Lekarz od penisa – u kogo leczyć problemy z przyrodzeniem? Część I

“Mam problem z penisem” – takie zdanie pojawia się nagminnie na forach internetowych. Jedni narzekają na mały rozmiar, inni wręcz przeciwnie – twierdzą przyrodzenie XXL utrudnia im penetrację. Co nas jeszcze niepokoi? Stan zapalny, grzybica, stulejka, nowotwór. Czy nie prościej byłoby wybrać się do specjalisty? Może i tak. Sęk w tym, że nie wiemy do którego pokoju uderzyć! Rodzinny, a potem skierowanie? Hm? Urolog, seksuolog, a może kardiolog? W dzisiejszym wpisie, postaram się odpowiedzieć na to jakże nurtujące pytanie: jak się nazywa lekarz od siusiaka? Kim jest lekarz od penisow?

Umiejętność obchodzenia się z penisem

Urolog, seksuolog, dermatolog, wenerolog, endokrynolog – jak widać istnieje całe mnóstwo specjalistów do których możemy udać się mając problem z penisem. Choć nie każdy z nich zajmuje się strikte męskim przyrodzeniem, większość jest w stanie nakierować nas na właściwą drogę. Wykonać chociażby wstępne badania – a to już naprawdę bardzo dużo. Kolejnym krokiem będzie szczegółowa diagnostyka.

Problem w tym, że

boimy się lekarzy! Na samą myśl o białym kitlu przechodzą nas ciarki! Lęk może mieć różne podłoże. Jeden z najbardziej popularnych portali amerykańskich The Huffington Post stworzył jakiś czas temu listę powodów, których używamy aby wymigać się od wizyty w przychodni. Na pierwszym miejscu uplasował się brak czasu. W następnej kolejności, strach przed diagnozą. Czego jeszcze się obawiamy? Tak naprawdę samej wizyty, a dokładnie jej przebiegu – wejście na wagę, ściągnięcie spodni, szczegółowy wywiad zahaczający o sferę intymną. Brrr – co to, to nie! Nasza pomysłowość nie zna granic – wymówką może być nawet zbyt niska temperatura panująca w gabinecie! Zamiast szukać coraz to nowszych wykrętów, ustal priorytety. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie zdrowie jest wartością nadrzędną!

Przepis na zdrowie

Choć jesteśmy coraz bardziej otwartym narodem, w dalszym ciągu wstydzimy się rozmawiać na tematy intymne. Niepotrzebnie – lękliwość możemy przypłacić życiem! Urolog, wenerolog – lekarz jak każdy inny. Nic co ludzkie nie jest mu obce. Uwierz mi, że oglądanie Twoich genitaliów (jakich rozmiarów by one nie były) nie sprawia mu żadnej przyjemności. Wybrał taką a nie inną specjalizację – doskonale wiedział na co się pisze. Także, kolego – chillout. Pomyśl o swojej kobiecie  – cytologia, USG jajników, poród. Jak uważasz? Czy tego typu aktywności sprawiają jej frajdę? Sądzę, że w tym czasie wolałaby pójść  na zakupy. Bada się, bo chce być zdrowa – między innymi dla Ciebie Łosiu! Nie bądź jej dłużny! Zresztą! Jeśli uważasz, że badanie per recetum to upokorzenie, postaw się na miejscu Twoich bliskich, którzy będą musieli zmieniać Ci pieluchy – a wszystko dlatego, że zaniedbałeś swoje zdrowie!

Pokój nr 1 – internista

Na początek, proponuje udać się do lekarza rodzinnego. Ten prosty trik uchroni Cię przed dodatkowymi wydatkami – szczera rozmowa gwarantuje komplet skierowań. Oczywiście, musisz liczyć się z tym, że internista może chcieć zajrzeć w wiadome miejsca – już wiesz, że warto się przemóc. Co ważne, zaburzenia erekcji to problemem nie tylko natury intymnej. W rzeczywistości może być powiązany z wieloma innymi przypadłościami:

  • cukrzyca
  • miażdżyca
  • nadciśnienie
  • niewydolność nerek
  • stwardnienie rozsiane

Nie bez znaczenia jest również nasz styl życia – dieta, codzienna aktywność fizyczna. Medyk może zalecić zmianę nawyków żywieniowych, ograniczenie używek czy wizytę na siłowni – co ważne, spora część pacjentów obserwuje poprawę.

Pokój nr 1 – urolog

Urolog – specjalista od chorób układu moczowo-płciowego. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że trafiłeś pod dobry adres. Wizyta wymaga pokonania pewnych lęków, przełamania barier i stereotypów. Powinieneś odpowiednio się do niej przygotować. Zabierz ze sobą:

  • wyniki badań krwi, moczu, USG, prześwietleń – o ile takie robiłeś
  • listę przyjmowanych leków
  • objawów, które Cię niepokoją – pod wpływem stresu możesz zapomnieć języka w gębie

Ważne! Zadbaj o higienę! Zanim wyjdziesz z domu, weź prysznic!

Jakie przypadłości leczy urolog?

  • nowotwory narządów płciowych
  • choroby narządów płciowych: wodniak, stulejka, wnętrostwo, załupek
  • krwiomocz
  • kamica nerek
  • infekcje dróg moczowych
  • nietrzymanie moczu
  • zaburzenia erekcji
  • przerost gruczołu krokowego
  • żylaki powrózka nasiennego

Po przeprowadzeniu szczegółowego wywiadu, specjalista przejdzie do konkretów – słynnego badania per recetum – przez odbyt. Przeprowadza się je w pozycji leżącej przy użyciu specjalnego środka nawilżająco, który ułatwia poślizg oraz niweluje ból/dyskomfort. Wiadomo, nie należy ono do najprzyjemniejszych. Aczkolwiek bez przesady – to zaledwie kilka minut. Kilka minut, które może uratować życie! Gdy uzna to za koniecznie, wykona USG. Dodatkowo może zlecić wizytę w laboratorium – poziom testosteronu, PSA.
A co w sytuacji, gdy urologiem jest kobieta? Hm.. Zaripostuje- co wtedy, gdy ginekologiem jest mężczyzna? Płeć nie ma jakiegokolwiek znaczenia, liczą się kompetencje! Dla specjalisty jesteś tylko kolejnym pacjentem, przypadkiem do zdiagnozowania.

Kiedy udać się do urologa? 

Jeśli męczy Cię chociaż jedna z niżej wymienionych dolegliwości, koniecznie rozważ wizytę u urologa.

  • Nietrzymanie moczu
  • Ból w trakcie oddawania moczu
  • Zmiany w moczu
  • Obrzęk jąder, ból jąder
  • Silne uczucie parcia na pęcherz
  • Ból podbrzusza
  • Pieczenie lub swędzie miejsc intymnych, odczuwane również w trakcie załatwiania potrzeb fizjologicznych
  • Niepokojący wygląd członka
  • Obrzęki nóg oraz towarzyszące im uczucie ciężkości

Urolog – wizyta prywatna

Czas oczekiwania na wizytę refundowaną przez NFZ może być naprawdę bardzo długi – zresztą wszyscy, wiemy jak to wygląda.  Wówczas, gdy stan konta nie woła o pomstę do nieba – warto zastanowić się nad “prywaciarzem”. Spotkanie z urologiem będzie Cię kosztować mniej więcej 100 zł. Ceny są różne, uzależnione od doświadczenia specjalisty – tzw. rangi czy chociażby miejsca zamieszkania. Specjaliści przyjmujący w dużych aglomeracjach mogą Cię nieźle skasować – dwie, trzy stówki to warszawski standard.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*